„Franz Kafka” – długo oczekiwana, międzynarodowa produkcja w reżyserii
wielokrotnie nagradzanej Agnieszki Holland („Zielona granica”, „W ciemności”) – to
nie tylko portret literackiej ikony XX wieku, która nieprzerwanie inspiruje artystów i
fascynuje kolejne pokolenia. To opowieść o wrażliwym człowieku, którego lęki i
dylematy mocno rezonują z dzisiejszym młodym pokoleniem. Reżyserka podąża
śladami swojego bohatera, budując z najważniejszych momentów jego życia
niezwykłą mozaikę.
Franz Kafka – młody człowiek uwięziony w koszmarze biurokratycznej codzienności,
przypominającej dzisiejszą rzeczywistość pracowników wielkich korporacji. Wegetarianin
z wyboru – zanim stało się to powszechne. Syn despotycznego ojca uwikłany w kruche
relacje z kobietami. Pogrążony w egzystencjalnym kryzysie na długo przed tym, kiedy
samotność stała się efektem ubocznym mediów społecznościowych. Niezrozumiany,
pełen lęków, uciekał w świat ironii, absurdu i wyobraźni, tworząc dzieła, które uczyniły go
jednym z najwybitniejszych pisarzy XX wieku.
„Kafkę odkryłam jeszcze w liceum. Wkrótce stał się dla mnie jednym z
najważniejszych i najbardziej inspirujących pisarzy. Ze swą potrójną tożsamością,
autoironią i totalną wrażliwością, był dla mnie jakby podziwianym bratem, którym
trzeba się opiekować, bo mimo siły jest bardzo kruchy” – Agnieszka Holland,
reżyserka.
Paryż w rytmie jazzu, zbrodnia w rytmie serca.
„Windą na szafot” (Ascenseur pour l’échafaud) z 1958 roku to nie tylko debiut fabularny Louisa Malle’a, ale kamień milowy, który przetarł szlaki dla francuskiej Nowej Fali. Legendarne dzieło niepokornego twórcy znad Sekwany to stylowy kryminał noir, w którym melancholijna atmosfera paryskich ulic być może jest nawet ważniejsza od fabularnej intrygi. W centrum historii jest zbrodnia popełniona przez Juliana Taverniera na mężu swojej kochanki. Może to morderstwo byłoby doskonałe, gdyby nie „drobny” szczegół, który powoduje, że Julian musi wrócić na miejsce zbrodni.
„Windą na szafot” to przede wszystkim nastrojowe kino osiągnięte pionierskim zastosowaniem małych kamer, swobodną konstrukcją, pięknymi zdjęciami i niezapomnianą, stworzoną w ciągu doby, legendarną muzyką geniusza jazzu – Milesa Daviesa. To także pierwszy film w którym mogła odsłonić swój talent przyszła ikona francuskiego kina – Jeanne Moreau.
Film po rekonstrukcji cyfrowej.
Odebrały mu dziewczynę. Odebrały mu dłoń. Ale dały mu piłę łańcuchową!
Jesteśmy niezwykle podjarani, że kultowy horror Sama Raimiego - MARTWE ZŁO 2 - trafi do polskich kin już od 25 września 2026 i to w odrestaurowanej wersji 4K.
Dlaczego dwójka zapytacie? Bo 2 część to nie tyle klasyczna kontynuacja pierwszej, co jej szalone przetworzenie. To właśnie tutaj Sam Raimi w pełni zdefiniował styl serii, łącząc grozę, absurd i komedię.
Jak napisał Roger Ebert, MARTWE ZŁO 2 to komedia przebrana za ociekający krwią festiwal grozy. I chyba trudno znaleźć lepsze podsumowanie tego, co czeka Was na ekranie.
Oto prawdziwa historia oszustki, która zwodziła władze i lud. Urodziła się kobietą, acz nosiła po męsku i pod fałszywym imieniem dopuściła wielu niecnych czynów.
„Róża” to jeden z najgłośniejszych tytułów ostatniego Berlinale za sprawą brawurowej roli Sandry Hüller, nagrodzonej Srebrnym Niedźwiedziem za tytułową kreację. Aktorka znana z „Anatomii upadku”, „Projektu Hail Mary”, „Strefy interesów” i „Toniego Erdmanna” wciela się tym razem w tajemniczego żołnierza. Do tej roli przeszła nie tylko niezwykłą fizyczną metamorfozę, ukrywając kobiecość pod męskim strojem, ale też fenomenalnie połączyła szorstkość z łagodnością i humorem.
Do położonej na uboczu wsi przybywa naznaczony wojną żołnierz, który podaje się za spadkobiercę porzuconego gospodarstwa. Obcy budzi początkowo nieufność, ale szybko przekonuje do siebie wieśniaków dzięki przywiezionym dokumentom, niepospolitej pracowitości i gotowości, by podporządkować się surowym regułom protestanckiej wspólnoty. W okrutnych realiach XVII-wiecznych Niemiec ktoś, kto nie ma żadnych praw, może być sobą wyłącznie w przebraniu - dlatego tytułowa postać musi skrzętnie ukrywać swoją prawdziwą naturę i tożsamość.
„Róża” jest przewrotną opowieścią o cenie wolności i o odwadze życia na własnych zasadach. Kwestionujący patriarchalny przywilej i binarny podział płci, chłodno analizujący mechanizmy społeczne, film Markusa Schleinzera okazuje się zaskakująco współczesny. Choć minimalistyczny, to pieczołowicie odtwarza detale życia XVII-wiecznej niemieckiej wsi, a eleganckie, surowe zdjęcia budują gęstą atmosferę narastającego zagrożenia. Schleinzer, podobnie jak Robert Eggers, jest mistrzem stylizacji i niepokojącej aury. Dla obu historia bywa pretekstem do filmowej przypowieści o naszych czasach. „Róża” składa hołd tym, którzy przetarli nam ścieżki, ale też przypomina, że prawo do bycia sobą jest zdobyczą, o którą wciąż trzeba walczyć.
„Pejzaż w kolorze sepii” to japońsko-polska produkcja na podstawie głośnej powieści Kazuo Ishiguro, laureata Nagrody Nobla, premierowo pokazana w selekcji oficjalnej festiwalu w Cannes. Film w reżyserii Keiego Ishikawy jest pełną napięcia i niedopowiedzeń opowieścią o rodzinnych sekretach, pułapkach pamięci i kruchej więzi między matką a córką.
Niki, dwudziestopięcioletnia pisarka wychowana w Wielkiej Brytanii, odwiedza na angielskiej prowincji swoją matkę Etsuko. Pretekstem jest sprzedaż rodzinnego domu, ale za pozornie zwyczajnym spotkaniem kryje się potrzeba zadania pytań, które przez lata pozostawały niewypowiedziane. Niki wie niewiele o japońskiej przeszłości matki, o powojennym Nagasaki, z którego Etsuko wyjechała do Wielkiej Brytanii, ani o okolicznościach, w jakich wraz z nią opuściła Japonię jej starsza córka Keiko. Wyznania Etsuko pełne są luk, uników i przemilczeń; każde wspomnienie może być zarówno tropem prowadzącym do prawdy, jak i zasłoną chroniącą przed bolesną pamięcią.
Kei Ishikawa przenosi na ekran charakterystyczny dla Ishiguro świat ulotnych wspomnień, emocji ukrytych pod powierzchnią i przeszłości, która nigdy nie daje się opowiedzieć do końca. Atmosferę narastającego napięcia i tajemnicy budują stylowe, hipnotyzujące zdjęcia Piotra Niemyjskiego oraz muzyka Pawła Mykietyna, kompozytora znanego z filmów „IO” i „Essential Killing”. Za produkcję filmu odpowiada Mariusz Włodarski, producent takich tytułów jak „Dziewczyna z igłą”, „Sweat” czy „Brzydka siostra”.