Najnowszy film reżyserki przeboju „Kwiat wiśni i czerwona fasola” Naomi Kawase to niezwykła opowieść o życiu, miłości, hojności… i japońskich lasach. W roli głównej wystąpiła Vicky Krieps, znana z takich filmów jak „W gorsecie”, „Nić widmo”.
Film Naomi Kawase to głęboko humanistyczna, intymna opowieść o życiu, nadziei, miłości i stracie. Japońska reżyserka zderza ze sobą nie tylko kultury Wschodu z Zachodem, ale również sterylną, chłodną szpitalną rzeczywistość z hipnotyczną, obrazującą potęgę natury Yakushimą.
O czym jest film?
Bohaterką „Złudzeń z Yakushimy” jest Corry (Vicky Krieps), francuska koordynatorka przeszczepów serca u dzieci, która przyjeżdża do nowoczesnego szpitala w Kobe. A zatem do kraju i kultury, gdzie transplantacje organów wciąż pozostają w sferze tabu.
Walcząc o życie małego chłopca, Corry musi zmierzyć się z jeszcze jednym dramatem. Nagle traci swojego partnera Jina – fotografa pochodzącego z magicznej, porośniętej lasem wyspy Yakushima. Mężczyzna staje się jednym z „johatsu”. Tak Japończycy nazywają ponad 80 tysięcy osób, które każdego roku w tajemniczych okolicznościach znikają bez śladu. Sama w obcym kraju, próbuje odnaleźć równowagę pomiędzy poczuciem misji, jaką jest uratowanie dziecka, a żałobą po bolesnej stracie.
„To jest twoja moc” – grzmi głos z zaświatów w oficjalnym zwiastunie filmu „Òpi” z Wiktorią Kruszczyńską, Gabrielą Muskałą, Magdaleną Boczarską i Iwoną Bielską w rolach głównych. Horror Marty Giec jeszcze w październiku będzie prezentowany na festiwalach w Nowym Jorku, Lund i Warszawie oraz w ramach przedpremierowych pokazów halloweenowych w całym kraju.
Do ogólnopolskiej dystrybucji trafi 1 stycznia 2027 roku.
„Òpi” to pełnometrażowy debiut Marty Giec, zrealizowany na podstawie scenariusza napisanego wspólnie z Dominiką Kłoczewiak. Za inspirację posłużyła autorkom książka „Upiór. Historia naturalna” dr Łukasza Kozaka, który miał już okazję zapoznać się z ich dziełem. Historyk i badacz folkloru entuzjastycznie ocenił efekt pracy twórczyń, doceniając filmową interpretację kaszubskich wierzeń.
– Świetnie wymyślone i napisane, super zagrane (…). Będzie to bez wątpienia solidny filar polskiego kina upiorycznego trzeciej i czwartej dekady XXI stulecia – pisze na Instagramie autor „Upiora”.
O czym jest film?
Akcja filmu „Òpi” toczy się w przeddzień 18. urodzin Trina planuje ucieczkę od toksycznej matki. Niespodziewany przyjazd tajemniczych ciotki Heleny i sparaliżowanej babci Reginy uruchamia wydarzenia, w których codzienność coraz mocniej splata się z kaszubskimi wierzeniami i sennymi koszmarami Triny.
Dzieło Bolesława Prusa od blisko 140 lat rozpala emocje i wyobraźnię kolejnych pokoleń. Teraz ta ponadczasowa historia trafia na wielki ekran w nowej, spektakularnej, filmowej odsłonie. „Lalka” to zrealizowana z ogromnym rozmachem superprodukcja i najbardziej gwiazdorski film w historii polskiego kina, gdzie pośród wielu wybitnych nazwisk, w rolach głównych występują: Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, gwiazda „Chłopów” – Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz powracający na wielki ekran po 16 latach Marek Kondrat w roli Ignacego Rzeckiego. Nowa ekranizacja „Lalki” to opowiedziana ze współczesną wrażliwością przejmująca, uniwersalna historia o miłości i niespełnieniu, o aspiracjach i przemianie, o świecie, który właśnie się kończy. To film, który zdarza się raz na kilka dekad: epicki, pełen emocji, zrealizowany z imponującą scenografią, dopracowanymi w najdrobniejszych detalach kostiumami i charakteryzacją oraz prawdziwie gwiazdorską obsadą.
Warszawa końca XIX wieku. Serce Stanisława Wokulskiego (Marcin Dorociński) owładnięte jest szaloną miłością do Izabeli Łęckiej (Kamila Urzędowska). On, dzięki fortunie zdobytej na wojnie, powraca do kraju i postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, aby zdobyć rękę ukochanej. Ona jest olśniewająca i wyniosła, lecz mimo arystokratycznego pochodzenia zmaga się z widmem finansowej ruiny. U boku Wokulskiego stoi jego wierny przyjaciel – Ignacy Rzecki (Marek Kondrat), romantyk, który z nostalgią obserwuje, jak świat ideałów ustępuje miejsca społecznym aspiracjom i bezwzględnej grze interesów. Wokulski wkracza w labirynt arystokratycznych salonów, gdzie każdy gest może być początkiem intrygi, a każde słowo – zapowiedzią zdrady. Stający na jego drodze rywale, niespodziewane sojusze i dramatyczne wybory wystawią na próbę jego marzenia i wiarę w ludzi. To opowieść o miłosnym zauroczeniu, które zmienia losy bohaterów i zaciera granice między sercem a rozumem.
Akcja filmu Shahrbanoo Sadat rozgrywa się w Afganistanie w 2021 roku, na krótko przed powrotem Talibów do władzy. Naru (w tej roli sama reżyserka) jest trzydziestoletnią operatorką kamery pracującą w największej telewizji w Kabulu. Po rozstaniu ze zdradzającym ją mężem kobieta walczy o prawo do opieki nad trzyletnim synem. Przykre doświadczenie sprawiło, że całkowicie straciła wiarę w mężczyzn.
Film Shahrbanoo Sadat otworzył ostatnią edycję Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. To połączenie historii miłosnej z szerszym spojrzeniem na afgańskie społeczeństwo, począwszy od patriarchatu i walki o prawa kobiet, po tragiczne konsekwencje powrotu Talibów.
O czym jest film?
Kiedy Naru przeniesiona zostaje do działu newsów i poznaje pięćdziesięcioletniego Qodrata (Anwar Hashimi), uznawanego za największy reporterski autorytet w afgańskiej telewizji. Razem wyruszają w teren, by relacjonować ostatnie dni wolnego miasta, zanim ponownie trafi ono w ręce Talibów. Uliczne wywiady i opowiadane historie ukazują strach mieszkańców przed tym, co ma nadejść. Wraz z kolejnymi zrealizowanymi materiałami atmosfera robi się coraz bardziej napięta. Praca podwyższonego ryzyka oraz sprawdzanie się w trudnych sytuacjach zbliżają Naru i Qodrata do siebie. Między nimi rodzi się więź, która podda w wątpliwość surowe zdanie bohaterki o mężczyznach.
Najnowszy film reżyserki przeboju „Kwiat wiśni i czerwona fasola” Naomi Kawase to niezwykła opowieść o życiu, miłości, hojności… i japońskich lasach. W roli głównej wystąpiła Vicky Krieps, znana z takich filmów jak „W gorsecie”, „Nić widmo”.
Film Naomi Kawase to głęboko humanistyczna, intymna opowieść o życiu, nadziei, miłości i stracie. Japońska reżyserka zderza ze sobą nie tylko kultury Wschodu z Zachodem, ale również sterylną, chłodną szpitalną rzeczywistość z hipnotyczną, obrazującą potęgę natury Yakushimą.
O czym jest film?
Bohaterką "Złudzeń z Yakushimy" jest Corry (Vicky Krieps), francuska koordynatorka przeszczepów serca u dzieci, która przyjeżdża do nowoczesnego szpitala w Kobe. A zatem do kraju i kultury, gdzie transplantacje organów wciąż pozostają w sferze tabu.
Walcząc o życie małego chłopca, Corry musi zmierzyć się z jeszcze jednym dramatem. Nagle traci swojego partnera Jina – fotografa pochodzącego z magicznej, porośniętej lasem wyspy Yakushima. Mężczyzna staje się jednym z „johatsu”. Tak Japończycy nazywają ponad 80 tysięcy osób, które każdego roku w tajemniczych okolicznościach znikają bez śladu. Sama w obcym kraju, próbuje odnaleźć równowagę pomiędzy poczuciem misji, jaką jest uratowanie dziecka, a żałobą po bolesnej stracie.