Czy ludzkie emocje można zmierzyć metodą naukową?
W Himalajach leży maleńkie państwo, którego władca bada poziom szczęścia swoich poddanych. Ankieter o imieniu Amber jeździ po kraju, w którym mieszkają głównie buddyści i odpytuje mieszkańców, gdy pracują na polu, siedzą przed chatkami, czy szykują się do medytacji lub modlitwy. Celem rozmów jest wypełnienie formularza, który ma na celu określenie poziomu szczęścia obywatela_ki w skali od 0 do 10.
Film z humorem opowiada o tak ulotnej i trudnej do jakiejkolwiek sztywnej klasyfikacji emocji, jaką jest szczęście. Amber zaczyna zastanawiać się nad własnym życiem. Tańczy, gra na gitarze, wykonuje świetną pracę, ale choć ma 40 lat, nadal szuka miłości. Czy da się zmierzyć uczucia? Czy dążenie do szczęścia może być również szczęściem? Mieszkańcy Bhutanu mają na to odpowiedź.
„Drugie życie” – zdobywca nagrody publiczności na festiwalu filmowym w Wenecji – to emanujący optymizmem i pogodą ducha portret dojrzałej kobiety, w którą wciela się Carmen Maura („Kobiety na skraju załamania nerwowego”, „Volver”).
María Ángeles od czterdziestu lat mieszka w słonecznym apartamencie w sercu marokańskiego Tangeru. To miejsce, które pamięta jej miłość, codzienne rytuały i całe życie zapisane w ścianach, meblach i drobnych gestach. Gdy zostaje zmuszona do opuszczenia swojego domu, nie potrafi się z tym pogodzić – bo dom to nie tylko adres, lecz część tożsamości. To, co początkowo wydaje się bolesną koniecznością, nieoczekiwanie stanie się jednak nowym początkiem. W życiu Marii Ángeles pojawi się miejsce zarówno na nowe grono przyjaciół, jak i na niespodziewaną miłość.
Nowy film Maryam Touzani („Turkusowa suknia”) to poruszająca i uskrzydlająca opowieść o przywiązaniu do miejsca, o dojrzałym życiu bez rezygnacji z siebie i o kobiecej niezależności, która nie zna wieku. Na ekranie zachwyca Carmen Maura, ikona filmów Almodóvara, tworząc jedną z najbardziej magnetycznych i energetycznych ról ostatnich lat – pełną humoru, uporu i czułości. „Drugie życie” to kino delikatne, słoneczne i bliskie widzowi. Opowieść o tym, że czasem, by ocalić siebie, trzeba zawalczyć o swój dom. I że nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa.
Pedro Almodóvar powraca w szczytowej formie z jednym ze swoich najbardziej osobistych filmów. W „Gorzkich świętach” - jego pierwszej od 5 lat hiszpańskojęzycznej produkcji - jest wszystko, za co widzowie kochają jego kino: namiętność, intensywne kolory, przewrotny humor i pełnokrwiste postaci, które wymykają się prostym schematom. Na ekranie pojawiają się aktorzy i aktorki znani z wcześniejszych filmów reżysera: Bárbara Lennie, Leonardo Sbaraglia, Victoria Luengo, Aitana Sánchez-Gijón, Milena Smit oraz jedna z najważniejszych muz Almodóvara – Rossy de Palma.
Bohaterką filmu jest czterdziestoletnia Elza (Bárbara Lennie), która po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Dopiero atak paniki zmusza ją do zatrzymania się i wyruszenia w podróż, która stanie się konfrontacją z przeszłością, utraconymi relacjami i niespełnionymi pragnieniami. Z przypadkowych spotkań, emocjonalnych zwrotów i splatających się życiorysów Almodóvar tka opowieść o tym, jak pamięć, fikcja i pragnienie nieustannie przepisują nasze życie.
„Gorzkie święta” to szczególny prezent dla tych, którzy dorastali z kinem hiszpańskiego mistrza – od „Kobiet na skraju załamania nerwowego”, przez „Wszystko o mojej matce” i „Porozmawiaj z nią”, po „Volver”, „Przerwane objęcia” i „Ból i blask”. To także film, który idzie o krok dalej: jeszcze mocniej pokazuje, że każdy z nas nie tylko przeżywa własną historię, ale też bez końca ją sobie opowiada. Almodóvar składa tu poruszające wyznanie wiary w siłę kina, pamięci i narracji.
Benjamin Braddock właśnie skończył studia. Teoretycznie powinien mieć plan na przyszłość i z entuzjazmem wkraczać w dorosłość. Problem w tym, że nie ma pojęcia, co dalej. Zagubiony w świecie oczekiwań rodziców i dobrych rad, próbuje odnaleźć własną drogę. Dodatkowo sytuacja komplikuje się, gdy Benjamin wdaje się w romans z panią Robinson, przyjaciółką swoich rodziców, a następnie poznaje jej córkę, Elaine.
Błyskotliwy, zabawny i zaskakująco aktualny film Mike’a Nicholsa stał się jednym z symboli młodzieńczego buntu i początkiem nowej ery w amerykańskim kinie. Z niezapomnianą rolą Dustina Hoffmana i kultową muzyką Simon & Garfunkel, „Absolwent” trafia do kolejnych pokoleń widzów poszukujących odpowiedzi na te same pytania o dorosłość, miłość i życiowe wybory. Choć „Absolwent” powstał w 1967 roku, trudno oprzeć się wrażeniu, że Benjamin mógłby być bohaterem współczesnych czasów.
Klasyczne dzieło nowego Hollywood
Film miał premierę w 1967 roku i szybko stał się jednym z największych sukcesów artystycznych oraz komercyjnych swojej epoki. Uznawany jest za jeden z tytułów, które zapoczątkowały erę Nowego Hollywood – kina bardziej odważnego, autorskiego i skierowanego do młodej publiczności.
Reżyser Mike Nichols otrzymał za film Oscara za najlepszą reżyserię, a sam „Absolwent” zdobył siedem nominacji do Nagrody Akademii.
Dustin Hoffman i rola życia
W roli Benjamina Braddocka wystąpił Dustin Hoffman, dla którego „Absolwent” okazał się przełomem w karierze. Jego kreacja na zawsze zmieniła sposób przedstawiania młodych bohaterów w amerykańskim kinie. Hoffman stworzył postać niepewną siebie, zagubioną i daleką od stereotypowego hollywoodzkiego amanta, stając się symbolem nowego pokolenia.
Muzyka, która przeszła do historii
Nieodłącznym elementem filmu są utwory duetu Simon & Garfunkel, w tym legendarne „Mrs. Robinson” oraz „The Sound of Silence”. Ścieżka dźwiękowa stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych soundtracków w historii kina i do dziś pozostaje nierozerwalnie związana z filmem.
„Obcy” w reżyserii François Ozona to nowa ekranizacja jednej z najwybitniejszych francuskich powieści XX wieku autorstwa Alberta Camusa. Prezentowana w Konkursie Głównym festiwalu w Wenecji to wciąż niezwykle aktualna opowieść o poszukiwaniu sensu w świecie, w którym wszelki sens został zagubiony.
„Obcy” jest historią Meursaulta, młodego mężczyzny, skromnego urzędnika, którego codziennej rutyny nie przerywa nawet śmierć matki. Wszystko zmienia się pewnego gorącego dnia, gdy na plaży dochodzi do tragicznego zdarzenia z jego udziałem.
W najnowszym dziele François Ozona („Podwójny kochanek”, „8 kobiet”) w głównych rolach występują Benjamin Voisin („Stracone złudzenia”, „Lato ‘85”), Rebecca Marder („Moja zbrodnia”), a także nagrodzony za swój występ Cezarem Pierre Lotin („Wysokie i niskie tony”). Oszczędne dialogi i piękne czarno-białe zdjęcia, będące hołdem dla klasycznego kina, budują wyjątkową atmosferę filmu.
Reżyseria: François Ozon
Występują: Benjamin Voisin, Rebecca Marder, Pierre Lottin, Denis Lavant, Swann Arlaud
Kraj produkcji: Francja, 2025
Gatunek: dramat