Trzy dni, jedna scena, niemal 30 kultowych zespołów, blisko 100 godzin nagrań oraz jeden znakomity film.
W letni, czerwcowy weekend w 1967 roku, zaczęła się legenda Janis Joplin i Jimiego Hendrixa. Wystarczyły trzy gorące dni na stadionie w Monterey, by dzięki 27 artystom powstała kontrkultura i zrodził się kalifornijski sen. Zanim doszło do powstania Woodstocku, sto tysięcy osób podczas Monterey International Pop Festival, napędzanych psychodelicznymi dźwiękami, zawiązało komunę hipisowską. Trwało “lato miłości”. Scott McKenzie w swojej piosence sugerował obowiązujący dress code: „Be sure to wear some flowers in your hair.” Ludzie porzucali formalne, krępujące ubrania, by na boso, ale w dzwonach, splątani etnicznymi koralikami, z kwiatami we włosach, gromadzić się wśród oparów dymu, nie wiedząc jeszcze, co się wydarzy.
Odpowiedź znajdziemy już w pierwszych sekundach filmu “Monterey Pop”. Pełna entuzjazmu hipiska wygłosi do kamery spojler: „To będzie jak Sylwester, Wielkanoc i Boże Narodzenie w jednym!”. Niemal lewitujących przedstawicieli “dzieci kwiatów”, psychodeliczne dźwięki i atmosferę zmiany okiem kamery uchwycił zdobywca Oscara D. A. Pennebaker. Film “Monterey Pop” miał być tylko programem telewizyjnym, jednak amerykańscy decydenci nie byli gotowi na taką dawkę buntu. Na szczęście, dzięki rekonstrukcji cyfrowej filmu, przekonamy się, że dzieło Pennebakera to nie tylko zapis koncertów, ale także portret całego pokolenia kontrkultury lat 60., jego energii, wolności, dzikości i artystycznej rewolucji.
Zanim Jimi Hendrix zaprzeczy prawu grawitacji, grając nietypowo na instrumencie, a potem pocałuje i podpali swoją gitarę, zatopimy się w atmosferze dni naznaczonych zmianą. Na twarzach odbiorców imprezy ktoś namaluje kwiaty, ktoś inny nakarmi psa, a jeszcze ktoś napisze na plakacie “Peace and Love”. Chwilę później zadebiutuje Janis Joplin, zahipnotyzuje słuchaczy na tyle, by potem zamienić się w legendę. Jedni rozpalali scenę do czerwoności, inni zranili stopę (perkusista The Who), a jeszcze inni rozczulali. „I’ve Been Loving You Too Long” Otisa Reddinga przeszło do historii, dzięki sfilmowaniu koncertu. Na scenie zobaczymy także przedstawicieli Simon and Garfunkel, The Mamas and the Papas, a całe wydarzenie zwieńczy muzyczna mantra w wykonaniu Ravi’ego Shankar’a.
Film „Monterey Pop” to prawdziwy game changer w świecie kina dokumentalnego, ze względu na rejestrację dźwięku na żywo. Kamera Pennebakera z wyjątkową bliskością utrwala zarówno sceniczne popisy, jak i reakcje publiczności i życie festiwalowe. Autor filmu odpowiedzialny jest przecież za powstanie dokumentów o Bobie Dylanie i Davidzie Bowiem. Byli tacy artyści, którzy żałowali, że nie pojawili się na festiwalu i nie wzięli udziału w tym rewolucyjnym kontrkulturowym zrywie. Widzowie nie mogą powtórzyć tego błędu!
Film w nowej, odrestaurowanej wersji 4K.
Oto prawdziwa historia oszustki, która zwodziła władze i lud. Urodziła się kobietą, acz nosiła po męsku i pod fałszywym imieniem dopuściła wielu niecnych czynów.
„Róża” to jeden z najgłośniejszych tytułów ostatniego Berlinale za sprawą brawurowej roli Sandry Hüller, nagrodzonej Srebrnym Niedźwiedziem za tytułową kreację. Aktorka znana z „Anatomii upadku”, „Projektu Hail Mary”, „Strefy interesów” i „Toniego Erdmanna” wciela się tym razem w tajemniczego żołnierza. Do tej roli przeszła nie tylko niezwykłą fizyczną metamorfozę, ukrywając kobiecość pod męskim strojem, ale też fenomenalnie połączyła szorstkość z łagodnością i humorem.
Do położonej na uboczu wsi przybywa naznaczony wojną żołnierz, który podaje się za spadkobiercę porzuconego gospodarstwa. Obcy budzi początkowo nieufność, ale szybko przekonuje do siebie wieśniaków dzięki przywiezionym dokumentom, niepospolitej pracowitości i gotowości, by podporządkować się surowym regułom protestanckiej wspólnoty. W okrutnych realiach XVII-wiecznych Niemiec ktoś, kto nie ma żadnych praw, może być sobą wyłącznie w przebraniu - dlatego tytułowa postać musi skrzętnie ukrywać swoją prawdziwą naturę i tożsamość.
„Róża” jest przewrotną opowieścią o cenie wolności i o odwadze życia na własnych zasadach. Kwestionujący patriarchalny przywilej i binarny podział płci, chłodno analizujący mechanizmy społeczne, film Markusa Schleinzera okazuje się zaskakująco współczesny. Choć minimalistyczny, to pieczołowicie odtwarza detale życia XVII-wiecznej niemieckiej wsi, a eleganckie, surowe zdjęcia budują gęstą atmosferę narastającego zagrożenia. Schleinzer, podobnie jak Robert Eggers, jest mistrzem stylizacji i niepokojącej aury. Dla obu historia bywa pretekstem do filmowej przypowieści o naszych czasach. „Róża” składa hołd tym, którzy przetarli nam ścieżki, ale też przypomina, że prawo do bycia sobą jest zdobyczą, o którą wciąż trzeba walczyć.
Ekscentryczny milioner Frederick Loren wynajmuje na jedną noc ponurą rezydencję i zaprasza do niej pięcioro nieznajomych na przyjęcie organizowane dla swojej żony. Każdemu z gości obiecuje dziesięć tysięcy dolarów – pod warunkiem, że pozostanie w domu aż do rana. Gdy drzwi zostają zamknięte, uczestnicy zabawy szybko przekonują się, że nagroda może nie być warta swojej ceny.
„Dom na Przeklętym Wzgórzu” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych horrorów Williama Castle’a – reżysera i showmana, który traktował seans filmowy jak pełne niespodzianek widowisko. Nawiedzone korytarze, niewytłumaczalne zdarzenia, szkielety, pułapki i bohaterowie, z których każdy może coś ukrywać, tworzą mieszankę gotyckiej grozy, kryminału i makabrycznego humoru.
W centrum filmu znajduje się niezrównany Vincent Price jako elegancki, cyniczny gospodarz, którego trudno przestać podejrzewać, ale jeszcze trudniej przestać słuchać. To klasyka kina grozy z 1959 roku, która zaprasza widzów do domu pełnego sekretów i pozwala im zgadywać, czy większe zagrożenie stanowią duchy, czy zamknięci w nim ludzie.
„WAJDA: re-wizje. Przegląd filmów Andrzeja Wajdy w 100. rocznicę urodzin"
Cykl dziesięciu filmów jednego z najwybitniejszych twórców światowego kina. To nie tylko hołd dla dorobku reżysera, lecz także ponowne spojrzenie na jego dzieła: odczytywane dziś na nowo, w innym kontekście historycznym i społecznym, wciąż poruszają, prowokują i inspirują.
WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ
Autotematyczne spojrzenie na środowisko filmowe, intymny hołd dla Zbigniewa Cybulskiego i osobista opowieść o utracie, pamięci i mitologii kina.
„WAJDA: re-visions. A Retrospective of Andrzej Wajda’s Films on the 100th Anniversary of His Birth”
Is an invitation to engage in dialogue with the classics - to rediscover films that helped shape our cinematic language and collective sensibility. The retrospective is addressed both to audiences who grew up with Wajda’s films and to younger viewers, for whom this will be their first opportunity to experience his work on the big screen.
EVERYTHING FOR SALE
A self-reflective story about the film world, an intimate tribute to Zbigniew Cybulski, and a deeply personal story of loss, memory, and the mythology of cinema.
scenariusz/written by: Andrzej Wajda
zdjęcia/DOP: Witold Sobociński
muzyka/music: Andrzej Korzyński
obsada/cast: Andrzej Łapicki, Beata Tyszkiewicz, Elżbieta Czyżewska, Daniel Olbrychski
nagrody/awards: Syrenka Warszawska / Warsaw Mermaid na MFF w Łagowie
Nocą, na dachach Tel Awiwu, z dala od oficjalnych komunikatów i kamer, byli i obecni członkowie izraelskich struktur wojskowych opowiadają o systemach, które sami współtworzyli i obsługiwali. Ich świadectwa odsłaniają mechanizmy podejmowania decyzji prowadzących do masowego zabijania palestyńskich cywilów w Strefie Gazy – od procedur i technologii po sposób, w jaki odpowiedzialność za ludzkie życie zostaje rozproszona pomiędzy ludzi, dane i algorytmy.
Za filmem stoją Yuval Abraham – filmowiec i dziennikarz śledczy – oraz Rachel Szor – reżyserka i operatorka filmowa. Oboje należą do czworga twórców „Nie chcemy innej ziemi” („No Other Land”), jednego z najgłośniejszych dokumentów ostatnich lat, nagrodzonego w 2025 roku Oscarem dla najlepszego pełnometrażowego filmu dokumentalnego.
„NAZA” wyrasta z ponad trzech lat pracy dziennikarskiej i śledczej. Wiele ustaleń, do których twórcy docierali podczas pracy nad filmem, było publikowanych na bieżąco przez „The Guardian”, we współpracy z izraelsko-palestyńskim magazynem +972 oraz Local Call. „The Guardian” jest również jednym z producentów filmu, co podkreśla jego wyjątkowe połączenie kina dokumentalnego z dziennikarstwem śledczym.
Producentem wykonawczym filmu jest Jonathan Glazer – nagrodzony Oscarem za „Strefę interesów”. Obecność Glazera przy „NAZA” tworzy dodatkowy kontekst dla filmu, który podobnie jak „Strefa interesów” przygląda się mechanizmom przemocy z perspektywy ludzi funkcjonujących wewnątrz systemu, podczas gdy jego ofiary pozostają w dużej mierze poza kadrem.
W „NAZA” Abraham i Szor kierują uwagę na ludzi znajdujących się wewnątrz izraelskiego systemu wojskowego i próbują zrozumieć nie tylko konsekwencje wojny, ale również mechanizmy, które umożliwiają jej prowadzenie. Film powstał na podstawie rozmów z 24 izraelskimi oficerami wywiadu i żołnierzami, których świadectwa składają się na obraz systemu, w którym decyzje dotyczące życia cywilów zostają wpisane w procedury wojskowe i technologiczne.
Film miał światową premierę w konkursie głównym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie zdobył Nagrodę Specjalną Jury. Międzynarodowa prasa zwracała uwagę na bezkompromisowość filmu oraz siłę świadectw osób mówiących z wnętrza systemu.
To wstrząsający dokument o wojnie widzianej nie z pola bitwy, lecz z miejsc, w których zapadają decyzje. O technologii, odpowiedzialności i granicach posłuszeństwa. O tym, co dzieje się, kiedy przemoc zostaje zamieniona w procedurę, a decyzje o ludzkim życiu stają się częścią systemu.