PL
Andrea Dunbar swój pierwszy dramat napisała jako nastolatka. Miała 15 lat, mieszkała w Bradford, w jednej z najtrudniejszych dzielnic miasta, Buttershaw. To właśnie w niej rozgrywa się sztuka Dunbar THE ARBOR, na poły autobiograficzna opowieść o dziewczynie, która zachodzi w ciążę ze swoim dość zresztą przypadkowym chłopakiem. Dwa kolejne teksty dramaturżki przyniosły nieoczekiwany sukces – na podstawie tekstu RITA, SUE AND BOB TOO Alan Clarke zrobił w 1986 roku film, jej dramaty były wystawiane w prestiżowym londyńskim Royal Court Theatre. Andrea nigdy jednak nie opuściła Buttershaw, a jej życie potoczyło się raczej w zgodzie z brutalną logiką jej tekstów, nie teatralnego sukcesu. Zmarła w wieku 29 lat, pozostawiając trójkę dzieci, które wychowywała samotnie.
20 lat po jej śmierci Clio Barnard, artystka wizualna, a dziś jedna z najważniejszych współczesnych reżyserek brytyjskich, powróciła do historii Andrei i zrealizowała własne THE ARBOR – niezwykły projekt fikcjonalno-dokumentalny, który jest jednocześnie adaptacją jej pierwszej sztuki, biografią samej Dunbar, a także jej najstarszej córki, która w pewnym sensie powtórzyła losy matki. Barnard zastosowała niezwykły zabieg: słyszymy wywiady nagrane z rodziną i znajomymi Andrei, ale oglądamy aktorów, którzy synchronizują swoją grę z podłożonym tekstem. W efekcie powstaje wielopiętrowa konstrukcja łącząca fikcję z rzeczywistością, sztukę z życiem, nieżyjącą matkę z jej córkami. Samo miejsce, ulica THE ARBOR, staje się zaś nie tylko tłem, ale też jednym z głównych bohaterów tego wstrząsającego filmu.
ENG
Andrea Dunbar wrote her first play as a teenager. At fifteen, she was living in Buttershaw, one of the most deprived districts of Bradford, the very setting of her debut work, THE ARBOR, a semi-autobiographical tale of a girl who falls pregnant by her rather casual boyfriend. Dunbar’s next two plays brought unexpected acclaim: Alan Clarke adapted her RITA, SUE AND BOB TOO into a 1986 feature, while her plays were staged at London’s prestigious Royal Court Theatre. Yet Andrea herself never left Buttershaw, and her life followed the harsh logic of her writing rather than the promise of theatrical success. She died at the age of twenty-nine, leaving behind three children whom she had raised alone.
Two decades after her death, visual artist – and now one of Britain’s most vital contemporary filmmakers – Clio Barnard returned to Andrea’s story to create her own THE ARBOR: a remarkable hybrid of fiction and documentary that is at once an adaptation of the first play, a portrait of Dunbar herself, and of her eldest daughter, who in some ways relived her mother’s fate. Barnard employed a striking device: we hear the voices of Andrea’s family and friends from recorded interviews, but we see actors lip-synching those words on screen. The result is a layered construction, interweaving fiction with reality, art with life, the absent mother with her daughters. The street itself, THE ARBOR, emerges not merely as a backdrop but as one of the film’s central characters.
Zasiądź z bliskimi w kinie, bo czeka na Was 20. już retransmisja letniego koncertu André Rieu z Maastricht! Tak, tak... W lipcu 2026 roku Maestro i jego ukochana Orkiestra Johanna Straussa po raz kolejny wystąpią na Vrijthof, słynnym placu tego urokliwego średniowiecznego miasteczka. Król Walca i jego goście zagrają po raz 20. dla ściągających tu co roku z całego świata kilkudziesięciu tysięcy miłośników dobrej muzyki. Na szczęście ten wspaniały letni wieczór będzie retransmitowany już jesienią do kin całego świata. Czeka Was więc seans pełen uroczych walców i marszy Johannów Straussów ojca i syna, ale też songi ze słynnych musicali „My Fair Lady” czy „Nędznicy”, jak również inne hity, choćby „Obój Gabriela” Ennia Morricone z filmu „Misja”. Oprócz Platynowych Tenorów i sopranistek o międzynarodowej renomie pojawią się też gwiazdy, które nigdy wcześniej nie występowały na Vrijthof. To będzie spektakularny jubileusz!
Nowy show pt. „Niech żyje Maastricht!” to radosny hołd dla rodzinnego miasta Maestra, w którym wszystko się zaczęło. 20 lat temu André Rieu i jego Orkiestra Johanna Straussa po raz pierwszy wystąpili na Vrijthof. Średniowieczny plac zamienił się wtedy w lśniącą salę balową na świeżym powietrzu. Publiczność wysłuchała pierwszego tego typu koncertu, a wszystko pod letnim niebem, usianym migoczącymi gwiazdami. Sukces był niebywały, tym bardziej że całość była retransmitowana do kin. Teraz walc „Nad pięknym modrym Dunajem” i „Marsz Radetzky’ego” zabrzmią dla publiczności na całym świecie po raz dwudziesty.
„Jestem niezwykle podekscytowany tym jubileuszem. W lipcu tego roku po raz 20. zagram nasz letni koncert w Maastricht – mówi André Rieu. – Mam nadzieję, że wyjątkowa atmosfera Vrijthof, najstarszego placu w Holandii, znów poruszy serca i dusze wszystkich widzów. To fantastyczne, że ten koncert będzie można zobaczyć również w kinach na całym świecie, w tym w Polsce, i to już jesienią. Jestem przekonany, że ucieszy on Was tak samo, jak mnie i moją orkiestrę. Niech żyje Maastricht!”.
Dla polskich widzów retransmisję poprowadzi jak zwykle Maja Jasińska, która nie tylko jest flecistką w Orkiestrze Johanna Straussa, ale i niezrównaną ambasadorką całego przedsięwzięcia. Dzięki niej zajrzymy za kulisy i wysłuchamy wywiadu z André Rieu, przeprowadzonego przez nią wyłącznie dla polskich widzów kinowych.
Pedro Almodóvar powraca w szczytowej formie z jednym ze swoich najbardziej osobistych filmów. W „Gorzkich świętach” - jego pierwszej od 5 lat hiszpańskojęzycznej produkcji - jest wszystko, za co widzowie kochają jego kino: namiętność, intensywne kolory, przewrotny humor i pełnokrwiste postaci, które wymykają się prostym schematom. Na ekranie pojawiają się aktorzy i aktorki znani z wcześniejszych filmów reżysera: Bárbara Lennie, Leonardo Sbaraglia, Victoria Luengo, Aitana Sánchez-Gijón, Milena Smit oraz jedna z najważniejszych muz Almodóvara – Rossy de Palma.
Bohaterką filmu jest czterdziestoletnia Elza (Bárbara Lennie), która po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Dopiero atak paniki zmusza ją do zatrzymania się i wyruszenia w podróż, która stanie się konfrontacją z przeszłością, utraconymi relacjami i niespełnionymi pragnieniami. Z przypadkowych spotkań, emocjonalnych zwrotów i splatających się życiorysów Almodóvar tka opowieść o tym, jak pamięć, fikcja i pragnienie nieustannie przepisują nasze życie.
„Gorzkie święta” to szczególny prezent dla tych, którzy dorastali z kinem hiszpańskiego mistrza – od „Kobiet na skraju załamania nerwowego”, przez „Wszystko o mojej matce” i „Porozmawiaj z nią”, po „Volver”, „Przerwane objęcia” i „Ból i blask”. To także film, który idzie o krok dalej: jeszcze mocniej pokazuje, że każdy z nas nie tylko przeżywa własną historię, ale też bez końca ją sobie opowiada. Almodóvar składa tu poruszające wyznanie wiary w siłę kina, pamięci i narracji.
Słynne chińskie arcydzieło i jeden z najpiękniejszych filmów lat 90. po raz pierwszy w polskich kinach.
„Zawieście czerwone latarnie” to absolutna perła w bogatym i eklektycznym dorobku Zhanga Yimou („Dom latających sztyletów”, „Żyć”, „Hero”). Adaptacja opowiadania Su Tonga „Żony i konkubiny” przyniosła mu międzynarodowe uznanie i status nowego mistrza światowego kina. Srebrny Lew w Wenecji, nagroda BAFTA dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego oraz nominacja oscarowa tylko dopełniły sukces reżysera. W głównej roli błyszczy natomiast Gong Li („Czerwone sorgo”, „Wyznania gejszy”), która dziewięciokrotnie współpracowała z Zhangiem i szybko stała się ikoną współczesnego kina.
Film zachwyca nowatorskim użyciem koloru, mistrzowską aranżacją zabytkowych XVIII-wiecznych przestrzeni, dramaturgiczną precyzją czy głęboko feministyczną refleksją. Choć chińska cenzura dostrzegła w nim metaforę autorytarnego systemu i opóźniła krajową dystrybucję, nic nie mogło zaszkodzić jego sławie. Z czasem wyrafinowana kostiumowa opowieść zagościła na wielu listach z najlepszymi tytułami w historii kina.
Akcja rozgrywa się w latach 20. XX wieku. 19-letnia Songlian zostaje czwartą konkubiną zamożnego pana Chena. Trafia do jego imponującej posiadłości, gdzie obowiązują specyficzne zasady, a każdy aspekt codzienności kształtują wielowiekowe tradycje. Główna bohaterka powoli odkrywa, że w kobiecym gronie, do którego dołączyła, trwa rywalizacja o względy pana domu. Do czego mogą jednak doprowadzić ciągłe erupcje zazdrości, atmosfera wzajemnych oskarżeń i niepewność dotycząca własnej pozycji? Czy niedoświadczona Songlian odnajdzie się w skomplikowanym labiryncie dziedzińców i korytarzy?
Rekonstrukcja filmu w jakości 4K pozwala jeszcze bardziej docenić jego wizualną urodę. Symetryczne malarskie kadry, gra czerwonych świateł oraz zjawiskowe kostiumy i scenografie tworzą niezapomniany estetyczny spektakl.
Czy chcesz poznać prawdę za wszelką cenę?
Kultowy thriller po raz pierwszy w polskich kinach! Stanley Kubrick nazwał Zniknięcie (Spoorloos) „najbardziej przerażającym filmem, jaki kiedykolwiek widziałem”. Złowieszcza łamigłówka George’a Sluizera to mroczna podróż na drugą stronę moralności i intensywny portret pozbawionego skrupułów psychopaty. Wywołujące dreszcz grozy oraz ukłucia niepokoju Zniknięcie to wielki holenderski klasyk przypominający skrzyżowanie Milczenia owiec z Funny Games. Od momentu premiery film podstępnie wkrada się do świadomości widzów, którzy muszą sami odpowiedzieć na pytanie: „Czy chcesz poznać prawdę za wszelką cenę”?
Zaczyna się niewinnie – od wakacyjnej podróży. Para Holendrów, Saskia (Johanna ter Steege) i Rex (Gene Bervoets) jedzie do Francji samochodem. Po drodze sprzeczają się i droczą, uczą się francuskich słówek. W pewnym momencie zatrzymują się na stacji benzynowej. Saskia idzie do toalety – po czym znika. Jej zniknięcie będzie trapić Rexa przez całe życie. Szybko poznajemy też porywacza – jest nim Raymond (wstrząsająca rola Bernard-Pierre’a Donnadieu), niepozorny nauczyciel chemii. Czy Rex pozna kiedykolwiek oprawcę, na punkcie którego nabiera stopniowo obsesji?
Perfekcyjna adaptacja powieści Złote jajko Tima Krabbé to legendarny dziś film, który na początku miał kłopoty ze znalezieniem dystrybutora – a ostatecznie doczekał się amerykańskiego remake’u, również w reżyserii Sluizera. Zniknięcie to koszmar na jawie, narracyjna układanka, z której nie ma bezpiecznego wyjścia i filozoficzny horror rozegrany głównie w słonecznych plenerach i mieszczańskich wnętrzach. Wraz z Rexem podążamy za niewiadomą, tropimy ślady i szukamy rozwiązania zagadki.
Niezależny, niskobudżetowy przebój europejskiego kina ma rzesze wyznawców na całym świecie. Past Perfect z satysfakcją zaprezentuje film Sluizera w polskich kinach – czyli tam, gdzie jego upiorna magia działa zdecydowanie najsilniej.