Film “Znaki Pana Śliwki” to kalejdoskop materiałów archiwalnych, wspomnień odsłaniających fascynujący portret człowieka i epoki, wędrówka przez zmieniającą się Polskę.
Wbrew oczekiwaniom rodziny Karol Śliwka opuszcza wieś i zaczyna studia artystyczne w Warszawie. Postanawia zająć się projektowaniem znaków graficznych. Swoimi pracami wypełnia komunistyczną Polskę i definiuje wizualny krajobraz kraju. Jego znaki nie wiszą w galeriach, ale są obecne w polskich domach, na polskich ulicach, w instytucjach i zakładach pracy. Jednocześnie prowadzi zwyczajne życie rodzinne, które przez lata z pasją dokumentuje. Ten niezwykle utalentowany twórca, do dziś uważany jest za jednego z najważniejszych projektantów znaków na świecie.
Film dokumentalny „Znaki Pana Śliwki” to debiut pełnometrażowy Urszuli Morgi i Bartosza Mikołajczyka, którego światowa premiera odbędzie się podczas 41 edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. To niezwykła okazja, by po raz pierwszy zobaczyć obraz, który przybliża postać kultowego projektanta znaków graficznych – Karola Śliwki. Twórcy sięgnęli po unikatowe materiały archiwalne oraz prywatne nagrania wideo, które bohater latami rejestrował.
komedia obyczajowa | reż. Gilles Legardinier | Francja, 2023
czas trwania: 110 min.
Pod wpływem nagłego impulsu Andrew Blake (John Malkovich) podejmuje pracę lokaja we francuskim dworku. Jego życie wywraca się do góry nogami, gdy musi poradzić sobie z ekscentrycznym zachowaniem właścicielki (Fanny Ardant) oraz innymi członkami jej personelu, którzy zaskakują osobliwymi zwyczajami i wybuchowymi charakterami.
Z kucharką Odile niełatwo jest znaleźć wspólny język, młoda pokojówka Manon, choć nieco zbuntowana, wydaje się zagubiona i zrozpaczona. Zarządca majątku Philippe, mieszkający w głębi parku, z jakiegoś powodu trzyma się na dystans. No i trzeba jeszcze wkraść się w łaski imponującego kocura o imieniu Mefisto…
Scenariusz filmu oparty jest na opublikowanej w 22 krajach bestsellerowej powieści Gillesa Legardiniera pod tym samym tytułem.
Nowa wersja odrestaurowana 4K jednego z największych arcydzieł hiszpańskiego kina z okazji 50. rocznicy premiery.
Nakarmić kruki to równie ulotna, co niepokojąca opowieść o 8-letniej Annie (niezapomniana Ana Torrent), która pewnego lata mierzy się z emocjami wobec ukochanej mamy (hipnotyczna Geraldine Chaplin). Ubrana w czerwony golf dziewczynka mieszka w wielkim domu z dwoma siostrami, ciocią i babcią – w świecie pełnym niesamowitych przedmiotów i szczelnie odgrodzonym od rzeczywistości.
Splatający dziecięcą wyobraźnię z lokalną historią film jest zarówno przejmującym portretem dzieciństwa, jak i diagnozą narodu od lat pozostającego pod dyktaturą generała Franco. Kończące właśnie 50 lat arcydzieło mistrza Carlosa Saury pełne jest baśniowości – nie tylko ze względu na swój nieprzemijający urok, ale też tajemniczość i mrok. Skąpane w zapowiadającej jesienną aurę zielonej poświacie, Nakarmić kruki budzą skojarzenia z inną opowieścią o pamięci, wspomnieniach i sile dziecięcej wyobraźni – Małą mamą Céline Sciammy.
Wersja odrestaurowana 4K została wykonana w 2026 roku i pokazana po raz pierwszy w sekcji Cannes Classics na tegorocznym festiwalu w Cannes.
„Zobaczysz wszystko” to kinowe wydarzenie roku i zdecydowany kandydat do Oscarów. Wyreżyserowany przez Nathana Fieldera (twórcę „Próby generalnej” i „Klątwy”) oraz Lance'a Oppenheima („Primetime” z Robertem Pattinsonem), film bezczelnie zaciera granicę między fikcją a rzeczywistością.
Elizabeth Holmes, założycielka firmy Theranos i okrzyknięta „kobiecym Steve’em Jobsem” wizjonerka, została skazana na 11 lat więzienia za jedno z największych oszustw Doliny Krzemowej. Na 34 dni przed odbyciem kary w jej życie wkracza Nathan Fielder – bezkompromisowy komik i prowokator. Wprowadza się do jej domu, by obserwować ostatnie chwile wolności kobiety. Holmes twierdzi, że jest niewinna, i obiecuje, że kamera Fieldera ujawni prawdę, która wstrząśnie światem. Wypowiada tylko dwa słowa: „Zobaczysz wszystko”.
Tak zaczyna się epicka opowieść filmowa wymykająca się gatunkowym ramom. Co w tej grze jest szczerą spowiedzią, a co kolejnym, mistrzowskim oszustwem? Czegoś takiego jeszcze nie widzieliście.
Zalecenia przed seansem: nie czytaj komentarzy, unikaj plotek i spoilerów. Daj się zaskoczyć. Im mniej wiesz, tym więcej zobaczysz.
Najnowszy film reżyserki przeboju „Kwiat wiśni i czerwona fasola” Naomi Kawase to niezwykła opowieść o życiu, miłości, hojności… i japońskich lasach. W roli głównej wystąpiła Vicky Krieps, znana z takich filmów jak „W gorsecie”, „Nić widmo”.
Film Naomi Kawase to głęboko humanistyczna, intymna opowieść o życiu, nadziei, miłości i stracie. Japońska reżyserka zderza ze sobą nie tylko kultury Wschodu z Zachodem, ale również sterylną, chłodną szpitalną rzeczywistość z hipnotyczną, obrazującą potęgę natury Yakushimą.
O czym jest film?
Bohaterką "Złudzeń z Yakushimy" jest Corry (Vicky Krieps), francuska koordynatorka przeszczepów serca u dzieci, która przyjeżdża do nowoczesnego szpitala w Kobe. A zatem do kraju i kultury, gdzie transplantacje organów wciąż pozostają w sferze tabu.
Walcząc o życie małego chłopca, Corry musi zmierzyć się z jeszcze jednym dramatem. Nagle traci swojego partnera Jina – fotografa pochodzącego z magicznej, porośniętej lasem wyspy Yakushima. Mężczyzna staje się jednym z „johatsu”. Tak Japończycy nazywają ponad 80 tysięcy osób, które każdego roku w tajemniczych okolicznościach znikają bez śladu. Sama w obcym kraju, próbuje odnaleźć równowagę pomiędzy poczuciem misji, jaką jest uratowanie dziecka, a żałobą po bolesnej stracie.