Seydou (w tej roli nagrodzony na festiwalu w Wenecji Seydou Sarr) i Moussa to dwaj nastolatkowie, którzy nie boją się marzyć. Widzą, że rodzinny Dakar nie jest w stanie zaoferować im wiele, a perspektywa lepszego życia i upragnionej muzycznej kariery czeka na nich z dala od afrykańskiego kontynentu. Celem bohaterów nowego filmu Matteo Garrone staje się zatem Europa.
W tajemnicy przed rodzinami chłopcy przygotowują się do dalekiej podróży. Grają na imprezach, by zebrać niezbędne środki, i coraz bardziej dojrzewają do tego, by – być może na zawsze – opuścić swoich bliskich. Nie zdają sobie jednak sprawy, że droga ku lepszej przyszłości okazać się może wyjątkowo kręta. A niebezpieczeństwo będzie czyhało na nich nie tylko za sprawą wyczerpującej przeprawy przez kolejne afrykańskie kraje, ale i ludzi, którzy z pośredniczenia w nielegalnym przerzucie imigrantów uczynili swój sposób na życie.
W chwilami baśniowej konwencji kina drogi włoski twórca mierzy się z kluczowym problemem dzisiejszego świata, pokazując perspektywę wykluczonych i oddając głos tym, których zwykle się go pozbawia.
„Drugie życie” – zdobywca nagrody publiczności na festiwalu filmowym w Wenecji – to emanujący optymizmem i pogodą ducha portret dojrzałej kobiety, w którą wciela się Carmen Maura („Kobiety na skraju załamania nerwowego”, „Volver”).
María Ángeles od czterdziestu lat mieszka w słonecznym apartamencie w sercu marokańskiego Tangeru. To miejsce, które pamięta jej miłość, codzienne rytuały i całe życie zapisane w ścianach, meblach i drobnych gestach. Gdy zostaje zmuszona do opuszczenia swojego domu, nie potrafi się z tym pogodzić – bo dom to nie tylko adres, lecz część tożsamości. To, co początkowo wydaje się bolesną koniecznością, nieoczekiwanie stanie się jednak nowym początkiem. W życiu Marii Ángeles pojawi się miejsce zarówno na nowe grono przyjaciół, jak i na niespodziewaną miłość.
Nowy film Maryam Touzani („Turkusowa suknia”) to poruszająca i uskrzydlająca opowieść o przywiązaniu do miejsca, o dojrzałym życiu bez rezygnacji z siebie i o kobiecej niezależności, która nie zna wieku. Na ekranie zachwyca Carmen Maura, ikona filmów Almodóvara, tworząc jedną z najbardziej magnetycznych i energetycznych ról ostatnich lat – pełną humoru, uporu i czułości. „Drugie życie” to kino delikatne, słoneczne i bliskie widzowi. Opowieść o tym, że czasem, by ocalić siebie, trzeba zawalczyć o swój dom. I że nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa.
Zapraszamy na największą ewangeliczną pomyłkę w historii! „Żywot Briana” według Monty Pythona, grupy niepoprawnych komików z Wielkiej Brytanii, to wyjątkowo nieortodoksyjna przypowieść biblijna. Choć film kończy się sceną ukrzyżowania, wyjdziecie z kina, gwiżdżąc absurdalną piosenkę „Always Look on the Bright Side of Life” („Zawsze patrz na jasną stronę życia”).
Kinowy seans „Żywota Briana” po latach to wyjątkowa okazja, by na wielkim ekranie zobaczyć legendarne już spory między Frontem Wyzwolenia Judei a Judejskim Frontem Ludowym (pamiętajcie, to dwie zupełnie różne frakcje!). Odwiedzimy też pałac Poncjusza Piłata, który ma drobną wadę wymowy i być może zechce: „uwolnić Błajana”, jeśli go ładnie o to poprosicie. Warto też zadać sobie fundamentalne pytanie: „Co takiego zrobili dla nas Rzymianie?”.
Bohaterem filmu jest rówieśnik Jezusa, który urodził się tej samej nocy w Betlejem, ale w sąsiedniej stajence. Losy chłopca o imieniu Brian są przewrotną paralelą losów Chrystusa. Także zostaje uznany za Mesjasza i także kończy na krzyżu. Pierwotny tytuł filmu brzmiał „Jezus Chrystus. Żądza chwały”. Postać Briana pojawiła się później, a dzieło miało nosić nazwę „Ewangelia według Świętego Briana” lub „Brian z Nazaretu”.
Choć premiera w 1979 roku wywołała skandal, dziś „Żywot Briana” jest niekwestionowanym klasykiem. To inteligentna satyra, która nie wyśmiewa szczerej wiary, lecz ludzką głupotę, dogmatyzm, fanatyzm i ślepe podążanie za tłumem. Kpi także z hollywoodzkich produkcji o tematyce biblijnej. Warto dodać, że w filmie pojawia się postać samego Jezusa. Jest on przedstawiony tradycyjnie i z szacunkiem, a komizm w scenach z nim nie wynika z jego zachowania, lecz z reakcji tłumu.
Film “Znaki Pana Śliwki” to kalejdoskop materiałów archiwalnych, wspomnień odsłaniających fascynujący portret człowieka i epoki, wędrówka przez zmieniającą się Polskę.
Wbrew oczekiwaniom rodziny Karol Śliwka opuszcza wieś i zaczyna studia artystyczne w Warszawie. Postanawia zająć się projektowaniem znaków graficznych. Swoimi pracami wypełnia komunistyczną Polskę i definiuje wizualny krajobraz kraju. Jego znaki nie wiszą w galeriach, ale są obecne w polskich domach, na polskich ulicach, w instytucjach i zakładach pracy. Jednocześnie prowadzi zwyczajne życie rodzinne, które przez lata z pasją dokumentuje. Ten niezwykle utalentowany twórca, do dziś uważany jest za jednego z najważniejszych projektantów znaków na świecie.
Film dokumentalny „Znaki Pana Śliwki” to debiut pełnometrażowy Urszuli Morgi i Bartosza Mikołajczyka, którego światowa premiera odbędzie się podczas 41 edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. To niezwykła okazja, by po raz pierwszy zobaczyć obraz, który przybliża postać kultowego projektanta znaków graficznych - Karola Śliwki. Twórcy sięgnęli po unikatowe materiały archiwalne oraz prywatne nagrania wideo, które bohater latami rejestrował.
Wbrew oczekiwaniom rodziny Karol Śliwka opuszcza wieś i zaczyna studia artystyczne w Warszawie. Postanawia zająć się projektowaniem znaków graficznych.
Swoimi pracami wypełnia komunistyczną Polskę i definiuje wizualny krajobraz kraju. Jego znaki nie wiszą w galeriach, ale są obecne w polskich domach, na polskich ulicach, w instytucjach i zakładach pracy. Jednocześnie prowadzi zwyczajne życie rodzinne, które przez lata z pasją dokumentuje.
Ten niezwykle utalentowany twórca, do dziś uważany jest za jednego z najważniejszych projektantów znaków na świecie. Film “Znaki Pana Śliwki” to kalejdoskop materiałów archiwalnych, wspomnień odsłaniających fascynujący portret człowieka i epoki, wędrówka przez zmieniającą się Polskę.
Film dokumentalny „Znaki Pana Śliwki” to debiut pełnometrażowy Urszuli Morgi i Bartosza Mikołajczyka, którego światowa premiera odbędzie się podczas 41 edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. To niezwykła okazja, by po raz pierwszy zobaczyć obraz, który przybliża postać kultowego projektanta znaków graficznych - Karola Śliwki.
Twórcy sięgnęli po unikatowe materiały archiwalne oraz prywatne nagrania wideo, które bohater latami rejestrował.