Życie Pazu, osieroconego chłopca z górniczej osady, zmienia się w jednej chwili, kiedy prosto w jego ramiona z nieba spada dziewczynka z zawieszonym na szyi jasnozielonym kamieniem. Okazuje się, że Sheeta i jej tajemniczy naszyjnik są kluczami do odnalezienia mitycznego, unoszącego się gdzieś pośród chmur, pełnego tajemnic i skarbów zamku Laputa, wedle legendy niegdyś zamieszkiwanego przez wysoko rozwiniętą cywilizację. Sheeta musi uciekać przed wojskiem oraz powietrznymi piratami, którzy za wszelką cenę chcą odnaleźć legendarny zamek…
„WAJDA: re-wizje. Przegląd filmów Andrzeja Wajdy w 100. rocznicę urodzin"
Cykl dziesięciu filmów jednego z najwybitniejszych twórców światowego kina. To nie tylko hołd dla dorobku reżysera, lecz także ponowne spojrzenie na jego dzieła: odczytywane dziś na nowo, w innym kontekście historycznym i społecznym, wciąż poruszają, prowokują i inspirują.
KRONIKA WYPADKÓW MIŁOSNYCH
Miłosna opowieść rozgrywająca się w ostatnich chwilach przed wojną na Wileńszczyźnie, barwny portret wielokulturowej II Rzeczypospolitej i pełna nostalgii wizja świata odchodzącego bezpowrotnie w przeszłość. Powrót Andrzeja Wajdy i Tadeusza Konwickiego do czasów dzieciństwa.
„WAJDA: re-visions. A Retrospective of Andrzej Wajda’s Films on the 100th Anniversary of His Birth”
Is an invitation to engage in dialogue with the classics - to rediscover films that helped shape our cinematic language and collective sensibility. The retrospective is addressed both to audiences who grew up with Wajda’s films and to younger viewers, for whom this will be their first opportunity to experience his work on the big screen.
CHRONICLE OF LOVE ACCIDENTS
A love story unfolding in the final moments before the war in the Vilnius region—a richly colored portrait of the multicultural Second Polish Republic and a deeply nostalgic vision of a world vanishing forever.
scenariusz/written by: Tadeusz Konwicki wg. własnej powieści / based on his own novel
zdjęcia/DOP: Edward Kłosiński
muzyka/music: Wojciech Kilar
obsada/cast: Paulina Młynarska, Piotr Wawrzyńczak, Joanna Szczepkowska, Leonard Pietraszak
Trzy dni, jedna scena, niemal 30 kultowych zespołów, blisko 100 godzin nagrań oraz jeden znakomity film.
W letni, czerwcowy weekend w 1967 roku, zaczęła się legenda Janis Joplin i Jimiego Hendrixa. Wystarczyły trzy gorące dni na stadionie w Monterey, by dzięki 27 artystom powstała kontrkultura i zrodził się kalifornijski sen. Zanim doszło do powstania Woodstocku, sto tysięcy osób podczas Monterey International Pop Festival, napędzanych psychodelicznymi dźwiękami, zawiązało komunę hipisowską. Trwało “lato miłości”. Scott McKenzie w swojej piosence sugerował obowiązujący dress code: „Be sure to wear some flowers in your hair.” Ludzie porzucali formalne, krępujące ubrania, by na boso, ale w dzwonach, splątani etnicznymi koralikami, z kwiatami we włosach, gromadzić się wśród oparów dymu, nie wiedząc jeszcze, co się wydarzy.
Odpowiedź znajdziemy już w pierwszych sekundach filmu “Monterey Pop”. Pełna entuzjazmu hipiska wygłosi do kamery spojler: „To będzie jak Sylwester, Wielkanoc i Boże Narodzenie w jednym!”. Niemal lewitujących przedstawicieli “dzieci kwiatów”, psychodeliczne dźwięki i atmosferę zmiany okiem kamery uchwycił zdobywca Oscara D. A. Pennebaker. Film “Monterey Pop” miał być tylko programem telewizyjnym, jednak amerykańscy decydenci nie byli gotowi na taką dawkę buntu. Na szczęście, dzięki rekonstrukcji cyfrowej filmu, przekonamy się, że dzieło Pennebakera to nie tylko zapis koncertów, ale także portret całego pokolenia kontrkultury lat 60., jego energii, wolności, dzikości i artystycznej rewolucji.
Zanim Jimi Hendrix zaprzeczy prawu grawitacji, grając nietypowo na instrumencie, a potem pocałuje i podpali swoją gitarę, zatopimy się w atmosferze dni naznaczonych zmianą. Na twarzach odbiorców imprezy ktoś namaluje kwiaty, ktoś inny nakarmi psa, a jeszcze ktoś napisze na plakacie “Peace and Love”. Chwilę później zadebiutuje Janis Joplin, zahipnotyzuje słuchaczy na tyle, by potem zamienić się w legendę. Jedni rozpalali scenę do czerwoności, inni zranili stopę (perkusista The Who), a jeszcze inni rozczulali. „I’ve Been Loving You Too Long” Otisa Reddinga przeszło do historii, dzięki sfilmowaniu koncertu. Na scenie zobaczymy także przedstawicieli Simon and Garfunkel, The Mamas and the Papas, a całe wydarzenie zwieńczy muzyczna mantra w wykonaniu Ravi’ego Shankar’a.
Film „Monterey Pop” to prawdziwy game changer w świecie kina dokumentalnego, ze względu na rejestrację dźwięku na żywo. Kamera Pennebakera z wyjątkową bliskością utrwala zarówno sceniczne popisy, jak i reakcje publiczności i życie festiwalowe. Autor filmu odpowiedzialny jest przecież za powstanie dokumentów o Bobie Dylanie i Davidzie Bowiem. Byli tacy artyści, którzy żałowali, że nie pojawili się na festiwalu i nie wzięli udziału w tym rewolucyjnym kontrkulturowym zrywie. Widzowie nie mogą powtórzyć tego błędu!
Film w nowej, odrestaurowanej wersji 4K.
Pedro Almodóvar powraca w szczytowej formie z jednym ze swoich najbardziej osobistych filmów. W „Gorzkich świętach” - jego pierwszej od 5 lat hiszpańskojęzycznej produkcji - jest wszystko, za co widzowie kochają jego kino: namiętność, intensywne kolory, przewrotny humor i pełnokrwiste postaci, które wymykają się prostym schematom. Na ekranie pojawiają się aktorzy i aktorki znani z wcześniejszych filmów reżysera: Bárbara Lennie, Leonardo Sbaraglia, Victoria Luengo, Aitana Sánchez-Gijón, Milena Smit oraz jedna z najważniejszych muz Almodóvara – Rossy de Palma.
Bohaterką filmu jest czterdziestoletnia Elza (Bárbara Lennie), która po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Dopiero atak paniki zmusza ją do zatrzymania się i wyruszenia w podróż, która stanie się konfrontacją z przeszłością, utraconymi relacjami i niespełnionymi pragnieniami. Z przypadkowych spotkań, emocjonalnych zwrotów i splatających się życiorysów Almodóvar tka opowieść o tym, jak pamięć, fikcja i pragnienie nieustannie przepisują nasze życie.
„Gorzkie święta” to szczególny prezent dla tych, którzy dorastali z kinem hiszpańskiego mistrza – od „Kobiet na skraju załamania nerwowego”, przez „Wszystko o mojej matce” i „Porozmawiaj z nią”, po „Volver”, „Przerwane objęcia” i „Ból i blask”. To także film, który idzie o krok dalej: jeszcze mocniej pokazuje, że każdy z nas nie tylko przeżywa własną historię, ale też bez końca ją sobie opowiada. Almodóvar składa tu poruszające wyznanie wiary w siłę kina, pamięci i narracji.
„Wędrówka na północ” to filmowa pochwała pieszej podróży, podczas której wysiłek wynagradzają oszałamiające widoki, życie nabiera właściwej perspektywy, a drogi, które się rozeszły, po latach mają szansę znów się skrzyżować.
Chris (Bart Harder) i Lluis (Carles Pulido), kiedyś bardzo sobie bliscy, nie widzieli się 10 lat. Przyjaciele postanawiają – jak za starych dobrych czasów – wyruszyć pieszo szkockimi West Highland Way i The Cape Wrath Trail. Trzydziestodniowa wędrówka jednymi z najpiękniejszych, ale i najtrudniejszych tras w Wielkiej Brytanii, okazuje się sprawdzianem męskiej przyjaźni. Dzika natura, strome podejścia, zacinające deszcze i roje meszek stanowią prawdziwe wyzwanie dla niedoświadczonych podróżników. Ale równie trudno jest dotrzeć do siebie nawzajem, sprawić, by milczenie nie stało się najcięższym bagażem, z perspektywy spojrzeć na to, co zostało z bliskiej relacji i na własne życiowe wybory.
Podczas gdy Chris nie może uwolnić się od telefonów z pracy, Lluis marzy o wyprawie z mapą zamiast GPS-u. Jednemu się spieszy, drugi chciałby pokonać 600 kilometrów w swoim tempie. Liczy się cel czy droga? – każdy z nich będzie musiał odpowiedzieć sobie na to pytanie. „Wędrówka na północ” uważnie przygląda się młodym mężczyznom, temu, jak radzą sobie ze stresem, gniewem i smutkiem. Kim są, kiedy schodzą z utartego szlaku ról i kariery, co zgubili po drodze, czy potrafią się zatrzymać, czy wciąż mogą liczyć na siebie nawzajem.
„Wędrówka na północ” to fabularny film zrealizowany w oszałamiających pięknem naturalnych plenerach podczas wielotygodniowej pieszej wędrówki kilkuosobowej filmowej ekipy. Projekt, który powstał z pasji, niewielkim nakładem środków, stał się sensacją europejskich kin. Prawa kinowe zostały sprzedane na cały świat, w tym do Stanów Zjednoczonych. W maju 2026 film otrzymał główną nagrodę festiwalu w Trento, najstarszego i jednego z najważniejszych na świecie wydarzeń filmowych poświęconych górom i naturze.